Walki, które sprawiły, że Las Vegas stało się światową stolicą boksu

Las Vegas to miasto, które wszystkim jednoznacznie kojarzy się z hazardem, światłami neonów i luksusowymi kasynami. Jednak od dłuższego już czasu o mieście tym mówi się także w kontekście walk sportowych. To tam organizowane są niezapomniane i niezwykle kasowe gale bokserskie. Trudno jednoznacznie powiedzieć, kiedy Las Vegas stało się światową “stolicą boku”. Pewne jest, że wielkich starć odbyło się tam już bardzo wiele. Żadne miasto nie może pochwalić się występami tak wielu legend oraz tak bardzo zyskownymi widowiskami.

Floyd Mayweather – Manny Pacquiao

Ta walka, która odbyła się 2 maja 2015 roku, nazywana była “walką stulecia” i bezsprzecznie dotąd należy do najbardziej kasowych pojedynków w historii boksu. Filipińczyk Manny Pacquiao i Amerykanin Floyd Mayweather junior stanęli w walce o trzy pasy mistrzowskie. Faworytem spotkania był 38-letni wówczas Mayweather, choć wielu fanów boksu wierzyło w zwycięstwo Filipińczyka. Ten, choć przegrał, w swoim kraju został powitany jak prawdziwy mistrz. I z pewnością powrócił z pełniejszymi kieszeniami. Zwycięski Mayweather zgarnął 100 milionów dolarów, ale i Pacquiao musiał też się obłowić. Na swoje wyszli też organizatorzy, których dochód z reklam i streamów gali wyniósł ponad 400 milionów dolarów. Takie sumy mogą przynieść tylko mistrzowie.

Choć Amerykanin wyraźnie unikał ringowej wojny, to jednak obydwaj zawodnicy we właściwym dla siebie stylu próbowali zdobyć przewagę. W pierwszej minucie pojedynku Floyd wymierzył mocny cios przeciwnikowi i choć Filipińczyk od razu próbował zripostować, to rewelacyjna praca nóg Amerykanina pozwalała mu unikać wszelkich kontr. Ostatecznie jednak, mimo prób Mannego, większość z 12 rund należała do Mayweathera. Pozostał niepokonany i zgarnął trzy pasy: WBC, WBO i WBA kategorii półśredniej. A organizatorzy mogli zacząć liczyć zyski.

Riddick Bowe – Evander Holyfield

Sięgnijmy nieco głębiej w historię boksu. Jedną ze spektakularnych, mistrzowskich walk było starcie wagi ciężkiej, pomiędzy Riddickiem Bowe i Evanderem Holyfieldem, które odbyło się w Thomas & Mack Center 13 listopada 1992 roku. Bowe odniósł widowiskowe zwycięstwo, punktując w 12 rundach. O jego wygranej sędziowie zdecydowali jednogłośnie. Riddick zgarnął trzy pasy wagi ciężkiej, choć walka była zacięta. Co ciekawe, mogła się ona skończyć już w 11 rundzie, ale Holyfield, jakimś cudem, wytrzymał grad ciosów, jaki zaserwował mu rywal. W 12 rundzie był jednak tak wycieńczony, że Bowe wykończył go  kilkoma ciosami.

Walka ta okrzyknięta została bokserskim pojedynkiem roku.

Floyd Mayweather – Oscar De La Hoya

Wróćmy jeszcze do niezwyciężonego Mayweathera, bo w swojej karierze miał on wiele świetnych i kasowych walk, które odbywały się właśnie w Las Vegas. Ta przeciwko Oscarowi De La Hoi miała miejsce w MGM Grand Garden. Było to 5 maja 2007 roku i w okresie, kiedy bokserskie stawki i wyniki sprzedażowe gal nie były jeszcze aż tak spektakularne, jak obecnie. Ale to jest oczywiste – choćby ze względu na gigantyczny dochód ze streamów internetowych, które lata temu zwyczajnie były mniej popularne. Tak czy inaczej, tamta walka też pobiła dotychczasowe rekordy sprzedażowe, a zawodnicy zgarnęli łącznie 75 milionów dolarów.

Z początku De La Hoia, zdawało się, miał wyraźną przewagę. Oddawał wiele ciosów, jednak ich skuteczność była znacznie niższa, niż jego przeciwnika. Floyd lepiej celował i wreszcie szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na jego stronę. Wygrał niejednogłośną decyzją sędziów. Prestiżowy bokserski magazyn “The Ring” ogłosił walkę wydarzeniem roku 2007.