Najbardziej śmiertelne sztuki walki

W czasach starożytnych turnieje sztuk walki były zajęciem dla prawdziwych śmiałków. Publika wręcz domagała się krwi, a znudzony władca z łatwością przekręcał kciuk w dół w wymownym geście. Obecnie wydaje się, że sztuki walki nie są już tak niebezpieczne, bo zadaniem walczących wcale nie jest uśmiercenie przeciwnika. Mimo to jednak, wiele popularnych dziś dyscyplin może być bardzo niebezpieczna i niekiedy też – nawet przez przypadek – walka zakończyć się może katastrofą.

Sztuka walki nie na śmierć i życie

Nie ulega wątpliwości, że każda ze znanych sztuk walki powstała po to, by służyć samoobronie, ale także pokonaniu przeciwnika. Choć niekoniecznie pokonanie w najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu. Bardziej chodziło o jego unieszkodliwienie. Współcześnie zresztą wiele popularnych sztuk walki uprawiana jest głównie dla sportu i tak, by nie zrobić sobie krzywdy. W niektórych systemach, szczególnie tych, które korzeniami sięgają Dalekiego Wschodu, coraz mniejszą wagę przywiązuje się do elementów walki wręcz, a coraz większy nacisk kładzie się na aspekt duchowy, samodoskonalenie i równowagę ciała i umysłu. Zresztą – kto by chciał uprawiać sport, w którym każda walka może być śmiertelnie niebezpieczna?

Jednak takie sztuki i systemy walki nadal istnieją. Które są tymi najbardziej śmiercionośnymi?

Krav maga

Ten izraelski system z pewnością należy do tych najbardziej niebezpiecznych. Jest to sztuka walki oraz technika samoobrony, w której wiele ciosów jest potencjalnie śmiertelne. Wystarczy uzmysłowić sobie, że nawet podczas rozgrzewki mistrzowie zwracają uwagę, by pewnych ćwiczeń nie wykonywać z użyciem zbyt dużej siły, bo samemu sobie zrobić można krzywdę. W krav madze cel jest jeden: obezwładnić przeciwnika. Nie jest istotne, czy będzie to potężny cios w krocze, uderzenie w gardziel, czy po prostu “zgaszenie światła”.

LINE

Ta sztuka walki, w przeciwieństwie do krav magi, nie należy do zbyt popularnych, bo trenowana była głównie przez wojskowych. Linear Infighting Neural Override Engagement, od którego powstał akronim LINE, to styl walki zaprojektowany w latach 90. ubiegłego wieku dla amerykańskich marines i nadal przez część jednostek jest używany. Zaczęto od niego odchodzić, bo był skonstruowany tak, aby jak najszybciej doprowadzić przeciwnika do śmierci. Większość charakterystycznych ciosów nie nadawała się do użycia w misjach pokojowych. Do tego treningi były skrajnie wyczerpujące zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

Vale tudo

Nie jest to sztuka walki w pełnym słowa tego znaczeniu, a raczej określenie turniejów walki, organizowanych w Brazylii od lat 20. ubiegłego wieku. W języku portugalskim vale tudo oznacza po prostu “można wszystko”. Słowa te oddają główną zasadę pojedynków, którą jest… brak zasad. Prawie, bo z biegiem czasu zakazano np. Kopnięć w krocze czy wydłubywania oczu. To niezwykle brutalny sport, który jest uprawiany obecnie głównie w podziemiu. To właśnie z vale tudo wywodzą się mieszane sztuki walki.

Bacom

Ta nietypowa sztuka walki powstała na ulicach stolicy Peru, gdzie gangi walczyły ze sobą o wpływy. Technika, nazywana też “Vacom”, służyć miała przede wszystkim temu, by jak najbardziej skrzywdzić przeciwnika – niezależnie od tego, jakie metody zostałyby w niej użyte. Co więcej, nie ma tu ograniczeń jeśli chodzi o użycie broni. Zaskoczenie przeciwnika nożem to zwyczajna “technika” – nic dziwnego, że wiele starć kończyło się śmiercią. Trudno też, by taka “sztuka walki” rozwijała się jak zwyczajna, bardziej sportowa dyscyplina.