McGregor vs Nurmagomedov: starcie, które pokazało, kto rządzi w UFC

To była świetna walka, choć nikt chyba nie spodziewał się, jak wyglądał będzie jej finał. Rosjanin Khabib Nurmagomedov na UFC 229 roku pokonał ekscentrycznego Irlandczyka Conora McGregora w czwartej rundzie i obronił swój tytuł mistrza wagi lekkiej. Po wygranej walce wdał się w bijatykę w ekipą rywala. Ta walka zostanie z pewnością zapamiętana na długo.

Wielki powrót McGregora w… kiepskim stylu

6 października 2018 roku na T-mobile Arena w Las Vegas w głównej walce stanęli przeciw sobie niepokonany dotąd Khabib Nurmagomedov i były mistrz wagi piórkowej i lekkiej – Conor McGregor. Dla Irlandczyka była to pierwsza walka w UFC od listopada 2016 roku, która jednocześnie przypieczętowała jego degradację na scenie MMA. McGregor unikał walk, przez co został ukarany stratą obydwu pasów mistrzowskich i wiedział, że dalsze wzbranianie się przed pojedynkami może bardzo mu zaszkodzić. Ostatecznie okazało się, że irlandzki zawodnik słusznie nie dzierży już pasa.

Mistrzowska walka

Conor McGregor nie był faworytem tej gali. Komentatorzy wskazywali, że Rosjanin ma znacznie więcej asów w rękawie, a kiedy już sprowadzi przeciwnika do parteru, to nie ma sił, by tamten się wyswobodził. Jednak Nurmagomedov punktował także w stójce, serwując mocne ciosy w coraz bardziej rozbitego Irlandczyka.

McGregor przed pierwszą rundą wyszedł na matę pewien siebie, nonszalancko wymachując rękami próbował pokazać Rosjaninowi swoją przewagę. Ostatecznie dwie pierwsze rundy zdecydowanie należały do Nurmagomedova. Sprzedawał Conorowi ciosy jeden po drugim. Ten niekiedy upadał na matę i ledwo się bronił. Dopiero w trzeciej rundzie, zdaniem sędziów, uzyskał przewagę. Jednak konsekwentne rozbijanie, jakie Rosjanin stosował wobec przeciwnika, doprowadziło do tego, że w czwartej rundzie McGregor ostatecznie został poddany przed czasem. Trzeba jednak odnotować pewien sukces Irlandczyka: jego wygrana runda była dla Nurmagomedova pierwszą przegraną rundą w karierze. Niewielki to sukces dla Conora, ale może jakaś nagroda pocieszenia.

Awantura po walce

Po zakończeniu walki Nurmagomedov był tak pewien siebie, że wdał się w słowną przepychankę z trenerem przeciwnika. Z kolei jeden z członków ekipy Rosjanina zaatakował McGregora. Doszło do bijatyki poza ringiem, ale kiedy zwycięzca znów na ring powrócił, doszło do kolejnej przepychanki z pokonanym właśnie rywalem. W bójce uczestniczyło kilka osób z ekip obydwu stron.

Po walce obydwaj zawodnicy zostali ukarani tymczasowym zawieszeniem w UFC. Pojawiły się też spekulacje o tym, że Rosjanin za wszczęcie awantury może zostać pozbawiony swojego wynagrodzenia za zwycięską walkę. Ostatecznie do tego nie doszło, ale Komisja Atletyczna stanu Nevada rozpoczęła swoje dochodzenie, którego wyniki ogłosi 24 października. Być może tymczasowe zawieszenie dla zawodników zostanie przedłużone. Być może też, Komisja orzeknie na przykład o dyskwalifikacji Rosjanina na nawet pół roku.

Ciekawe, jak ta sprawa się potoczy. Conor McGregor widać został mocno dotknięty porażką, bo już po walce odgrażał się rywalowi w mediach społecznosciowych. Zapowiadał też, że chętnie spotka się z  Khabibem na rewanżowej walce.